Rozbudowana elektronika pokładowa w samochodzie to oczywiście wygoda i bezpieczeństwo. Z drugiej jednak strony użytkownicy napotykają coraz więcej problemów, a nawet gubią się w obsłudze niektórych funkcji.

Niedawna publikacja poruszająca kwestię coraz większej liczby urządzeń elektronicznych, jakie trafiają do wyposażenia współczesnych samochodów, spotkała się z odzewem wśród naszych czytelników. Skontaktowała się z nami świadcząca usługi assistance firma Starter24, która pragnie podzielić się własnymi obserwacjami na wspomniany temat.

Jak się okazuje, około 45% zgłaszanych awarii przez kierowców wiąże się właśnie z elektroniką. Problematyczne kwestie dotyczą najczęściej takich obszarów jak: kontrolki i komunikaty dla kierowcy, problemy z funkcjonowaniem urządzeń elektrycznych/elektronicznych nie wpływające na mobilność (m.in. awarie podnośników szyb, hamulca postojowego) czy awarie systemów wspomagających kierowcę (np. ABS, kontrola trakcji, utrzymywanie pasa ruchu).

Nowe narzędzie
Odpowiedzią na rosnącą liczbę problemów i awarii związanych z eksploatacją samochodu może być zdalna diagnostyka. Szacuje się, że w ciągu najbliższych trzech lat 60% nowych samochodów powinno mieć wbudowaną taką funkcjonalność.

Dla branży assistance oznacza to nowe możliwości. Firmy świadczące tego typu usługi zyskałyby dostęp do szerszego zakresu danych i wiedziałyby na bieżąco, co dzieje się z samochodem. Można wówczas dokonać zdalnej diagnostyki, udzielić wskazówek kierowcy lub wysłać na miejsce mechanika wyposażonego w odpowiednie części zamienne. W dalszej kolejności można by nawet wskazać, który element konstrukcyjny się zepsuje i kiedy to nastąpi. Badania z rynku brytyjskiego pokazują, że da się w ten sposób przewidzieć nawet co trzecią awarię.

Niezrozumiałe komunikaty
W kontekście wkraczającej coraz mocniej do współczesnych samochodów elektroniki pojawia się jeszcze jedna ważna kwestia. "Obserwujemy, że kierowcy mają problemy ze zrozumieniem i odróżnieniem zwykłych komunikatów (np. uzupełnij płyn) od informacji o awarii. Pojawiają się też problemy obsługą systemów infotainment oraz aktywowaniem wybranych funkcji pojazdu, takich jak tempomat czy limit prędkości - mówi Mateusz Bogucewicz, dyrektor techniczny firmy Starter24.

Co można ewentualnie zrobić, żeby zaawansowana technologia stała się dla przeciętnego kierowcy bardziej przystępna i zrozumiała? "Nawiązując do analogii ze świata aplikacji i technologii IT, myślę, że konieczna będzie ciągła praca w obszarze UX czyli doświadczeniem kierowcy z korzystania z samochodu. Producenci będą musieli rozważyć, czy na przykład potrzebny jest w samochodzie tak rozbudowany infotainment oraz możliwość konfigurowania każdej funkcji pojazdu. Komunikaty dla kierowcy podobnie jak powiadomienia w smartfonie także będzie trzeba dopasować do percepcji współczesnego użytkownika - uważa Mateusz Bogucewicz.

Źródło: https://www.samar.pl/__/3/3.a/108618/Współczesne-auta--Więcej-elektroniki--więcej-funkcji--więcej-problemów-.html

Wróć do Bloga