Od 24 kwietnia do 6 maja na polskich drogach zginęło 76 osób. Ilość wypadków nie zmniejszyła się pomimo ograniczeń spowodowanych pandemią koronawirusa. Przeprowadzone w styczniu i lutym przez Polską Izbę Ubezpieczeń badanie wskazuje, że Polscy kierowcy mają wysokie mniemanie o swoich umiejętnościach, a jednocześnie lekceważący stosunek do ograniczeń prędkości. Z badania wynika także, że wzmożony ruch połączony z nawykami polskich kierowców, może zwiększyć liczbę ofiar wypadków. Jak temu przeciwdziałać? Jedną z możliwości jest szeroko rozumiana prewencja, także dzięki wykorzystaniu najnowszej technologii m.in. zaawansowanych systemów wsparcia kierowy (ADAS).

Edukacja kierowców, to zdanie odmieniane jest przez wszystkie przypadki. Jest to oczywisty fundament ograniczenia ilości kolizji, ale czy wystarczający? System kar i nakazów to niewątpliwie drugie ogniwo. Wzrost taryfikatorów mandatów jest jedną z metod ograniczających np. notoryczne przekraczanie prędkości przez polskich kierowców, co w połączeniu z inwestycją w wyposażenie polskiej Policji ma przeciwdziałać brawurze na drodze. Jest jednak jeszcze jeden sposób na prewencję, który promuje firma Starter24 – jeden z czołowych dostawców car assistance w Polsce i jednocześnie polskie ramię ARC Europe Group - największego dostawcy car assistance w Europie.

Od kilku lat obserwujemy prawdziwą rewolucję w branży motoryzacyjnej, w zakresie sposobu korzystania z samochodu, możliwości wsparcia kierowcy w zakresie bezpieczeństwa i rozwoju sztucznej inteligencji.  - „Z wielu badań dotyczących wypadków drogowych wiemy, że w ponad 90% przypadków przyczyną jest błąd człowieka, a 80% zdarzeń wynika z nieuwagi kierowcy w czasie 3 sekund przed wypadkiem. Okazuje się, że 2 sekundowe ostrzeżenie kierowcy, pozwoliłoby wyeliminować większość kolizji drogowych (np. uderzenie w tył, czy w nadjeżdżający samochód) – podkreśla Rafał Staszkiewicz, Dyrektor Marketingu w Starter24. – Wnioski te doprowadziły do wprowadzenia obowiązku wyposażania nowych pojazdów w Unii Europejskiej w systemy wspomagające kierowcę i zapobiegające kolizjom. Jest to element projektu „Wizja zero”, czyli ograniczania wypadków w UE” – dodaje Staszkiewicz. 

Można zatem stwierdzić, iż poza edukacją i restrykcyjnym systemem kar dla kierowców, niezbędne jest wykorzystanie technologii do prewencji i zapobiegania wypadkom. Systemy ADAS (zaawansowane systemy wsparcia kierowy) są od kilku lat standardowym elementem wyposażenia samochodów z segmentu premium i coraz częściej też trafiają do bardziej popularnych marek. Powszechnie znamy przykład marki Volvo, która wiele lat temu postawiła na wykorzystanie systemów bezpieczeństwa. Ale nie wszyscy wiedzą, że w efekcie w Wielkiej Brytanii w ciągu 16 lat nie zanotowano żadnej ofiary śmiertelnej w modelu XC90. To pokazuje jak ważne jest zastosowanie odpowiedniej technologii, która niekoniecznie ma zastąpić kierowcę ale wspierać go w czasie jazdy” – dodaje Rafał Staszkiewicz

Niestety po polskich drogach porusza się obecnie wiele starszych samochodów, które nie posiadają żadnych systemów wsparcia kierowcy. W Polsce średnia wieku samochodu to ok. 10 lat. – „Odpowiedzią na taką sytuację jest wykorzystanie rozwiązań ADAS, które można montować w pojazdach używanych. Wykorzystują one np. kamerę montowaną na przedniej szybciej, która pełni dla kierowcy rolę „stróża” śledząc drogę i przekazując kierowcy ostrzeżenia w czasie 2-3 sekund przed zdarzeniem. Rozwiązania te nie zastępują działań kierowcy takich jak hamowanie, zmiana pasa ruchu ale dają mu pożądany czas na reakcję” – dodaje Rafał Staszkiewicz

Podsumowując, jeżeli chcemy poprawić sytuację na polskich drogach, ważne jest kompleksowe podejście, obejmujące zarówno infrastrukturę drogową, powszechną edukację, czy system kar ale także technologię wsparcia kierowcy. Może się okazać, że bez tego ostatniego elementu trudno będzie znacząco poprawić obecną sytuację.

Najnowsza technologia może zmniejszyć liczbę wypadków na drogach
Wróć do Bloga